Tytułem wstępu c.d.

Kiedy zaczynałem interesować się rynkiem forex moja sytuacja życiowa była względnie stabilna, tzn. miałem dochody z innych źródeł, które pozwalały mi spokojnie się szkolić. Jednak wkrótce z dnia na dzień straciłem źródło dochodu, właściwie nie miałem oszczędności ani pomysłu co dalej. A ponieważ moje wykształcenie należy do kategorii „w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształcenie”, utrzymywałem się z prac dorywczych i pożyczania pieniędzy od znajomych. Prace były bardzo dorywcze a znajomi szybko zaczęli się kończyć (jak to zwykle bywa w takiej sytuacji). Potrzebowałem pilnie coś wymyślić. No i wymyśliłem … przecież mogę zająć się forex’em, bo przecież gdzie można szybko zarobić jak nie na forex. Zdawało mi się wtedy, że wiem już o forex wystarczająco dużo, aby sobie poradzić i postanowiłem tak właśnie wydobyć się z dołka. Rzecz jasna, było to tak jakbym chciał ponieść wiadro, w którym sam stoję. Próba wyjścia z trudnej sytuacji finansowej za pomocą spekulacji na forex to jeden z najpoważniejszych błędów popełnianych przez ludzi, którzy później skarżą się na różnych forach i youtubach, jaki to forex jest be. Myślę, że lepiej by zrobili, gdyby kasę, którą zainwestowali w forex postawili w ruletce. Przynajmniej szybko byłoby po sprawie. No, ale taki mądry to ja jestem dopiero dzisiaj 😛

Praktyka na forex w moim wykonaniu to prawdziwy popis niekompetencji i głupoty (z resztą nie tylko w początkowym okresie). Mimo, że nie miałem zbyt dużo środków (a może właśnie dlatego), to i tak udało mi się wyzerować konto kilkukrotnie. Wpłacałem i traciłem, wpłacałem i traciłem, i tak w kółko Macieju. Zaś głównym powodem moich strat było bezrefleksyjne wdrażanie zdobytej w trakcie szkoleń wiedzy … oraz chciwość (chciałem oczywiście zarobić szybko i dużo).

Zacząłem od tego, że swoje pierwsze realne konto założyłem u brokera polecanego przez jednego ze „szkoleniowców”. Na pewno miał jakiś układ z brokerem, tzn. otrzymywał wynagrodzenie w związku z polecaniem kolejnych klientów. I o ile taki sposób zarabiania nie stanowi dla mnie problemu, o tyle jakość polecanych usług brokerskich już tak. Zawieszające się notowania, zmieniające się gwałtownie spready i niewyjaśnialne piki były standardem. O tym, że to nie należy do standardu dowiedziałem się już zdecydowanie później, kiedy straciłem sporo kasy i zacząłem szukać wyjaśnienia na własną rękę. Oczywiście „wysokiej jakości usługi brokerskie” nie były jedyną przyczyną moich porażek.

Kolejnym problemem był niewielki kapitał. Chciałem jak najszybciej dużo zarobić. Jednak przy małym kapitale obrotowym nie da się dużo zarobić. A upierając się przy dużych zarobkach błyskawicznie wpada się w sidła overtradingu. Jeżeli do tego dołożymy margin call, to mamy obraz całości. Nie wdając się w szczegóły, jeśli chcesz zarobić na forex nieproporcjonalnie dużo w stosunku do kapitały jakim dysponujesz, to „już jesteś martwy, tylko jeszcze o tym nie wiesz”. Prawidłowe zarządzanie kapitałem to jeden z najważniejszych elementów niezbędnych do tego, aby odnieść sukces na forex. Ja tego nie wiedziałem … dowiedziałem się kilka wyzerowanych kont później. Kwoty moich strat nie były może powalające, ale w tamtym czasie każda strata bolała jakbym stracił miliony.

Aby przyspieszyć proces zarabiania, wpadłem na kolejny genialny pomysł. Postanowiłem zdobyć więcej kasy na trading. Skąd ? Trzeba pożyczyć. Nie wiem skąd w człowieku biorą się takie nieprzebrane pokłady głupoty … Namówiłem jedną z niewielu osób, chcących jeszcze ze mną rozmawiać, do pożyczenia mi pewnej znacznej dla mnie jak na owe czasy kwoty i nareszcie zacząłem zarabiać. Dokładnie rzecz biorąc, zarobiłem dwa razy … pierwszy i ostatni. Pierwsza transakcja po wpłacie zdobytych pieniędzy i zarobiłem blisko 20% posiadanego kapitału w jeden dzień! Poczułem się jak „MISZCZ” … tyle, że kolejnego dnia straciłem grubo ponad 20% … A ponieważ 100 + 20% daje 120, zaś 120 – 20% oznacza 96, w końcu coś zaczęło docierać do mnie, że sama wiedza, bez umiejętności zarządzania pieniędzmi oraz samokontroli, niczego nie daje. Postanowiłem więc, że zacznę wszystko jeszcze raz …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *